Artykuł gościnny Kariny Nouman – znanej także jako Fräulein Grün
Karina Nouman jest dyplomowaną praktyczką Tradycyjnej Medycyny Europejskiej (TEH) i prawdziwą ekspertką od ziół. Na swoim kanale na Instagramie @fräuleingrünblog zabiera nas w świat dzikich ziół, dzieli się pysznymi przepisami i cennymi wskazówkami o smacznych skarbach natury, które rosną tuż za progiem i w lokalnych lasach. Napisała już kilka książek i prowadzi kursy ziołolecznictwa, także online, na stronie fräuleingrün.at. My w myBioma również jesteśmy wielkimi fanami kuchni opartej na dzikich ziołach, a zawarte w nich cenne składniki świetnie wspierają nasz mikrobiom jelitowy. Dlatego zaprosiliśmy Karinę do stworzenia dla nas przepisu. Życzymy Ci dużo radości podczas przygotowywania i smakowania!
Aperitif dla jelit: gorzki napój z dzikich ziół
Wystarczy wyjść przed dom – a nasze jelita zaczęłyby się cieszyć: czeka tam na nie kilka gorzkich dzikich ziół, które bardzo przydają się w ich pracy. Od krwawnika, przez chmiel i bluszczyk kurdybanek, po piołun czy mniszek lekarski – wszystkie mają jedną wspólną cechę: pobudzają nasze soki trawienne.
Słony, słodki i kwaśny… a gdzie podział się gorzki? Ten smak w dużej mierze wykreśliliśmy z naszej diety – to fatalny błąd. Gdy tylko receptory smaku w ustach wyczują goryczkę, w organizmie uruchamia się cały łańcuch korzystnych procesów.
Wraz z gorzkim smakiem wszystko zaczyna płynąć. Aktywuje się nerw błędny (nasz „nerw odpoczynku”) i sygnalizuje organizmowi, że zaczyna się trawienie. Gdy zostaje pobudzony, na przykład przez substancje gorzkie, wysyła sygnały do żołądka i jelit, aby podjęły pracę.
Oznacza to, że składniki odżywcze z dobrego jedzenia są lepiej wchłaniane i wykorzystywane, a to, czego nie da się przyswoić, zostaje wydalone – czyli prawidłowy proces trawienia.
Dlatego warto dać organizmowi gorzki impuls przed ciężkim lub trudnostrawnym posiłkiem. Jeszcze lepiej jest regularnie włączać gorzkie produkty do codziennej diety. Nie jest to jednak już takie proste, ponieważ wiele warzyw, jak kalafior, marchew czy gorzkie sałaty, jest dziś wyhodowanych w łagodniejszych odmianach i zawiera już niewiele substancji gorzkich.
Natura ma jednak rozwiązanie: dzikie zioła. Można z nich przygotować wspaniały, bezalkoholowy aperitif – najlepiej z niepasteryzowanym octem jabłkowym, który dzięki zawartym w nim bakteriom probiotycznym również wspiera jelita.
Składniki na gorzki ocet
- słoik o pojemności 500 ml
- 400 ml niepasteryzowanego octu jabłkowego
- świeże dzikie zioła, takie jak krwawnik, mniszek lekarski i bluszczyk kurdybanek
Przygotowanie
Po zebraniu dzikie zioła krótko opłucz zimną wodą. Następnie grubo je posiekaj i luźno wypełnij nimi słoik do połowy, używając ziół w równych proporcjach.
Potem zalej zioła octem jabłkowym aż do brzegu słoika. Pozostaw słoik otwarty na 48 godzin w ciemnym, chłodnym miejscu i regularnie mieszaj. Dopiero po dwóch dniach zamknij go pokrywką. Teraz gorzki ocet powinien się macerować co najmniej dwa tygodnie. Od czasu do czasu, gdy sobie o tym przypomnisz, wstrząśnij słoikiem. Po zakończeniu maceracji przecedź – gotowe!
Zastosowanie gorzkiego octu z dzikich ziół
Tak Twoje jelita ucieszą się z każdego wspierającego łyku:
Klasyka: odrobina gorzkiego octu w letniej wodzie
Szczególnie rano pobudza to metabolizm, a dzięki substancjom gorzkim wprawia jelita w ruch.
Ocet z dzikich ziół jako aperitif przed posiłkiem
Łyżka gorzkiego octu w szklance wody mineralnej z odrobiną soku truskawkowego – orzeźwiający początek każdego letniego posiłku, zwłaszcza gdy na stole są treściwe dania. Jeśli wolisz słodszy smak, możesz dodatkowo wmieszać łyżeczkę miodu. Świetnie sprawdzi się też, by rozpieścić gości!
Wskazówka: Podczas samodzielnego zbierania dzikich ziół konieczne jest ich w 100% pewne rozpoznanie. W razie wątpliwości poproś o pomoc osobę znającą się na tym.
Jeszcze więcej pysznych, przyjaznych jelitom przepisów oraz wiedzy o zdrowym odżywianiu i o tym, jak możesz wspierać swój mikrobiom jelitowy i trawienie, znajdziesz zresztą w naszym e-booku z przepisami „Mikrobiom-Futter”.
